Sławek hesja Krajniewski
Urodził się w 1969 roku w dzień wojska polskiego w domu Mamy - malarki i Taty - dyrektora szkoły,
co już na wejściu napiętnowało go zamiłowaniem do munduru, do sztuki i zdolnościami organizacyjnymi.
Przygodę z fotografią rozpoczął od późnych lat 70-tych i aparatu marki Smiena. Później przyszedł
czas na Zenita i licealne szkolne koło fotograficzne, które prowadził przez prawie 4 lata. Wraz
z zakupem pierwszej lustrzanki Nikona rozpoczął się jego związek z tą japońską marką. Związek ów
przejawiał się nie tylko używaniem sprzętu Nikon, ale również szeroką aktywizacją środowiska
użytkowników Nikona. Do listopada 2009 roku hesja pełnił funkcję prezesa w Stowarzyszeniu Nikon
Klub Polska a obecnie jest wykładowcą na Akademii Nikona. Sławek Krajniewski jest też pomysłodawcą
i prezesem Stowarzyszenia Polskich Fotografów Lotniczych Air-Action - zrzeszenia osób, zawiązanego
dla szerokiego rozwoju fotografii lotniczej. W portfolio Sławka znajdziecie zdjęcia z prawie każdej
dziedziny. Główną cechą jego fotografowania jest tworzenie obrazów, a nie jedynie zwykłe dążenie
do „zatrzymywania czasu”.
Równolegle z pasją fotograficzną pojawiła się w jego życiu miłość do lotnictwa. Wszystko zaczęło
się w klimacie lektury „Dywizjonu 303” i huku dopalaczy latających nad jego miejscowością samolotów
Su-7. Pasja nie zakończyła się na popularnej u małych chłopców chęci zostania pilotem. Rozwijała się.
Skończył Wojskową Akademię Techniczną na kierunku lotniczym i pracuje w Instytucie Technicznym Wojsk
Lotniczych w Warszawie, czyli w samym centrum polskiej, wojskowej myśli lotniczej. Mimo pracy w
poważnej instytucji oraz ponad czterdziestu lat na karku, pozostała w nim ta dziecięca fascynacja
lotnictwem nakazująca wieczne zadzieranie głowy i wpatrywanie się w przelatujące maszyny. Obowiązkowo
wywołująca dreszczyk podniecenia.
Relacje i portfolio
Na internetowej stronie
www.odlotyhesji.pl oraz na autorskiej stronie Sławka hesji Krajniewskiego
www.hesja.pl znajdziecie dużo więcej fotografii oraz informacji, których niestety tylko niewielka
część zagościła w „Odlotach hesji”.